Liczby i największy prorok

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, obejmuje blisko 1800 lat. Mateusz próbuje pokazać więzi, jakie łączą Jezusa z Abrahamem i Dawidem, a także to, że wywodzi się̨ z biblijnego narodu, że wyrósł ze Starego Testamentu. Ale bardzo ciekawym jest fakt, że całe 1800 lat dziejów biblijnego Izraela zostało podzielone na trzy odcinki, które nie są sobie równe! Od Abrahama do Dawida jest około 800 lat, od Dawida do przesiedlenia babilońskiego około 400 lat, od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa prawie 600 lat. A zatem 800, 400, 600 – a w każdym wypadku mówi się̨ o tej samej liczbie pokoleń – 14! O co więc chodzi? Istotna jest liczba 14, która ma znaczenie symboliczne. W języku hebrajskim litery mają również wartość cyfr. Jeżeli się̨ napisze „alef”, czyli pierwszą literę alfabetu, to może ona znaczyć albo „a” albo „1”. Żeby napisać imię̨ Dawid potrzeba trzech znaków: „dwd”, samogłoski pozostają̨ w głowie (nie ma ich w alfabecie). Te litery mogą również znaczyć 4, 6, 4 — po dodaniu otrzymujemy 14. Liczba 14 była symbolem króla Dawida, z którym są̨ związane mesjańskie obietnice Starego Testamentu. Kiedy Mateusz pisze „od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń” — to mówi: „Dawid, Dawid, Dawid.” W ten sposób Żydom swoich czasów, a także Żydom późniejszym, uświadamia, że Bozie działanie zbawcze i zapowiedzi mesjańskie związane z dynastią Dawida właśnie się wypełniają̨. To trzykrotne powtórzenie zwraca uwagę na Jezusa jako na syna Dawida. Ten rodowód, oprócz tego, że stanowi syntezę Starego Testamentu, stanowi również wyznanie wiary w dawidowe pochodzenie Jezusa Chrystusa, a więc wyznanie wiary w Jego mesjańską godność i mesjańską tożsamość.

Mt 11,2-11

Po raz kolejny w tym Adwencie mamy przed oczyma postać Jana Chrzciciela, ale tym razem jest on jakiś dziwny, bo niepewny siebie i niepewny tego, czy dobrze rozpoznał Mesjasza. Czyżby największy z proroków miał wątpliwości? Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby w więzieniu stracił orientację. Przyjrzyjmy się więc „wątpliwościom” Jana, bo mogą nam pomóc w INNY sposób spojrzeć na Jezusa.

Otóż Jan myślał, że zobaczy jak Ten, którego zapowiadał zacznie „wzrastać”.

TYMCZASEM JEZUS SIĘ UMNIEJSZAŁ. NIE SZUKAŁ POKLASKU. NIE SZUKAŁ ŁATWEJ POPULARNOŚCI. TRZYMAŁ SIĘ Z DALEKA OD WŁADZY.

Jan zapowiadając Jego przyjście mówił o żniwach i o zbiorze.

TYMCZASEM DOCHODZIŁY DO NIEGO SŁOWA JEZUSA, KTÓRY RACZEJ MÓWIŁ O „SIANIU I ZASIEWIE”.

Jan widział Mesjasza z wiejadłem w ręku, oczyszczającego omłot, wyrzucającego wrogów, oddzielającego dobrych od złych. Innymi słowy widział Go jako kogoś, kto jasno wprowadza porządek.

TYMCZASEM JEZUS PRZYJMUJE WSZYSTKICH, UCZTUJE Z CELNIKAMI I GRZESZ­NIKAMI, DAJE DO ZROZUMIENIA, ŻE SĄD ZOSTAŁ ODŁOŻONY NA KONIEC. NIE PRZYSZEDŁ PO TO, ABY „UPORZĄDKOWAĆ”, LECZ ABY COŚ ROZ­POCZĄĆ. NIE PRZYSZEDŁ TAKŻE PO TO, ABY ODDZIELAĆ, LECZ PO TO, ABY GROMADZIĆ.

Jan zapowiadał, że Mesjasz przyjdzie i weźmie do ręki siekierę, aby uciąć u korzenia wszystkie drzewa, które nie przynoszą owoców.

TYMCZASEM JEZUS ROZPOCZYNA CZAS MIŁOSIERDZIA, CIERPLIWOŚCI I PRZEBACZENIA.

Jan opisywał w swoich mowach Mesjasza w kategoriach płonącego ognia.

TYMCZASEM JEZUS OPISUJE SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W KATEGORIACH MIŁOSIERDZIA. W ODPOWIEDZI NA PYTANIE UCZNIÓW JANA PRZYWOŁUJE SŁOWA PROROKA IZAJASZA: „IDŹCIE I OZNAJMIJCIE JANOWI TO, CO SŁYSZYCIE I NA CO PATRZYCIE: NIEWIDOMI WZROK ODZY­SKUJĄ, CHROMI CHODZĄ, TRĘDOWACI DOZNAJĄ OCZYSZCZENIA, GŁUSI SŁYSZĄ, UMARLI ZMARTWYCHWSTAJĄ, UBOGIM GŁOSI SIĘ EWANGELIĘ…” NA KONIEC ZAŚ DODAJE ZASTANAWIAJĄCE ZDANIE: „A BŁOGOSŁAWIONY JEST TEN, KTO WE MNIE NIE ZWĄTPI”.

Jan oczywiście widzi, że Mesjasz dokonuje wielkich dzieł. Ale nie są to dzieła, których oczekiwał Jego poprzednik!

Wiemy, że Jan rozpoznał czas przyjścia Mesjasz i Osobę. Można więc powiedzieć, że Jan Chrzciciel dobrze rozpoznał czas, lecz pomylił się co do sposobu. Potrafił wskazać Mesjasza, ale nie przewidział stylu Jego działania.

Czy na takiego Boga oczekujesz?

Na Boga, który jest zupełnie INNY niż go sobie wyobrażasz?